Afghan Black
Afghan Black
Kolejny, po Makla Ifrikia i Rouge produkt, który nie jest snusem. Naswar Afghan Black Snuff. Nazwa nieco myląca: snuff, czyli tabaka, sugeruje możliwość zażywania przez wciąganie nosem. To nierealne, bryłki o konsystencji odrobinę twardszej plasteliny nie sposób rozkruszyć na proszek.
Zapach i smak
Po otwarciu paczki czuję zapach amoniaku, fermentującego tytoniu, mokrej ziemi i siana - mieszanka niezbyt przyjemna, ale intrygująca.
Naswar przypomina plastelinę; łatwo go uformować w kulkę czy wałek o odpowiednim rozmiarze - celowałem w porcję na oko jednogramową. Ugniatany brudzi palce na czarno, właściwie to nie czerń, tylko ultra ciemna, skondensowana zieleń.
Rodzimi użytkownicy umieszczają porcję naswaru pod dolną wargą lub za policzkiem; moje snusowe przyzwyczajenie jest zbyt silne, więc zaaplikowałem go jak snus, centralnie pod górną wargę. Porcja raz uformowana trzyma swój kształt i powoli maleje, ale nie rozpada się w “błotną lawinę”, jak to zdarza się przy lössnusie.
Pierwsze, natychmiastowe wrażenie, to szczypanie / mrowienie, które mija równie szybko, jak się pojawia. Jeśli chodzi o smak, czuję lekko gorzkie zioła i surowy, ciężki tytoń, przywodzący na myśl sfermentowane liście i wilgotną ziemię. Smak jest skrajnie intensywny, agresywny, dość brudny. Obiektywnie, prawdopodobnie odpychający. Ogólne wrażenie: brutalny.
Powoduje dość silne ślinienie, tej śliny nie należy przełykać, bo grozi to nudnościami. Po użyciu pozostawia na pewien czas uczucie lekkiego oparzenia błony śluzowej w miejscu aplikacji.
Efekty
Na opakowaniu nie ma podanej informacji o zawartości nikotyny, ale dostępne źródła wskazują, że wynosi ona około 15 mg na gram, co jest wartością porównywalną ze średnio mocnym snusem. Wysokie pH (>9) powoduje, że nikotyna szybko przekształca się w formę wolną, niezjonizowaną (freebase nicotine), wchłaniając się przez śluzówkę niemal natychmiast. Zapewnia to znacznie intensywniejszego kopa niż ta sama ilość nikotyny w snusie. Buzz osiąga szczyt po około 5 minutach i trwa co najmniej pół godziny. Dłużej nie próbowałem, z powodu narastającego z upływem czasu poczucia oparzenia.
Subiektywnie, Afghan Black wydaje mi się silniejszy niż najmocniejszy z istniejących snusów, czyli Siberia X-Tremely Black, mający 43 mg nikotyny na porcję. To zdecydowanie najsilniejsze doznanie nikotynowe jakiego doświadczyłem.
Z opisów wiem, że u osoby bez ogromnej tolerancji na nikotynę już po 2-3 minutach pojawiają się silne zawroty głowy, potliwość i nudności.
Informacje i ocena
Naswar to tradycyjny tytoń bezdymny z Azji Środkowej, popularny w Afganistanie, Pakistanie, Tadżykistanie, Uzbekistanie. Może to dawać pewne pojęcie o stosowanym przy produkcji reżimie sanitarnym i normach toksykologicznych. Zawiera, poza tytoniem i aromatami, olej i dodatek wapna gaszonego, które zapewnia wysokie pH (i oparzenia jamy ustnej użytkownika przy okazji).
Testowany przeze mnie Afghan Black wyprodukowano w Indiach; hermetyczne, strunowe opakowanie sprawia wrażenie zaskakująco nowoczesnego i kusi napisem “For export only”. Nie zmienia to faktu, że pod względem zdrowotnym jest na przeciwnym biegunie niż snus, produkowany według szwedzkich norm przewidzianych dla żywności.
Producent: Six Photo Snuff
zawartość paczki: 50 g
nikotyna: ~15 mg/g
cena: 3,75 £
Ocena: 2/10
Ostrzeżenie
Przypominam, że nikotyna jest substancją uzależniającą, a używanie snusu nie jest całkowicie bezpieczną alternatywą dla palenia tytoniu.

Komentarze
Prześlij komentarz